Start | Biografia | Filmografia | Życie | Galerie | Media | Download | Forum | Linki

<<< powrót

Wywiad Heath'a Ledger'a - aktor opowiada o filmie "Patriota" z 2000 roku.
Znajduje się też trochę informacji na temat prywatnego życia aktora. *

P: Jesteś Australijczykiem. Ile wiedziałeś przed filmem o Rewolucji Amerykańskiej?
O: Znałem podstawy. Nie studiowaliśmy tego jako czegoś głównego w szkole średniej. Skupialiśmy się na Australii, na naszej własnej historii, tak mi się wydaje. Ale znaliśmy jakieś urywki i kawałki. Musiałem na ten temat trochę poszukać.

P: Czy wydarzyło się coś podobnego w australijskiej historii?
O: Jakieś bitwy? Nie.

P: A co z Brytyjczykami?
O: Nie uczyli, że byli źli. Był duch porozumienia pomiędzy Australią i Anglią.

P: Czy możesz powiedzieć jak dostałeś rolę w tym filmie?
O: To był naprawdę prosty proces kontroli jak w tym wypadnę. Właściwie, gdy spotkałem się pierwszy raz z Rolandem i Deanem, tylko siedzieliśmy w pokoju. Mieliśmy włączoną kamerę i dostałem do przygotowania dwie sceny. Byłem w połowie drugiej sceny i poczułem się cholernie beznadziejny, więc spuściłem głowę, przerwałem i powiedziałem "Słuchaj, bardzo przepraszam, jestem naprawdę zażenowany, ale wyjdę teraz, ponieważ marnuję twój czas i marnuję mój czas." Czułem się jak idiota. Wstałem, potrząsnąłem ich ręce i wyszedłem z podkulonym ogonem i zwieszoną głową. Zadzwonili trzy dni później, zgadłem że byli trochę zaciekawieni, powiedzieli żebym wrócił i pokazał na co naprawdę mnie stać. Więc przyszedłem znowu i ponownie przeczytałem tekst, spodobało im się i postanowili przetestować scenę. Po wykonaniu jakichś czterech scen ściągnęli Mela, postawili nas przed kamerą i powiedzieli "Wyglądają jak ojciec i syn." Tak się dostałem.

P: Czy przyzwyczaiłeś się do naprawdę dużego przemysłu, przecież Mel Gibson jest wielką gwiazdą - nie tylko tutaj, ale i w Australii.
O: Chyba tak. Przez pierwsze dwa tygodnie byłem bardzo zdenerwowany. Do czasu pierwszej sceny nie byłem przed kamerą przez ponad rok. I pierwszą scenę miałem z Melem Gibsonem, który był dla mnie jak Mad Max. Więc byłem naprawdę zdenerwowany. Ale on pokazał mi zwykłą swobodę. Nie minęło wiele czasu gdy zdałem sobie sprawę, że on jest po prostu świetnym facetem. Jest naprawdę kochanym człowiekiem. Poświęcił każdemu trochę swojego czasu, łącznie ze mną. I wszedłem w branżę dosyć szybko.

P: Po powrocie "w czasie" z tych wszystkich filmów, cieszysz się ze świata, w którym teraz żyjesz? Czy tęsknisz do dawnych czasów?
O: Świat w którym teraz żyję?

P: Współczesny świat.
O: Tak. Absolutnie.

P: Czy kiedykolwiek myślałeś "Co by było, gdybym żył dwa wieki temu"?
O: Nie wiem. Sądzę, że to całe opowiadanie. Z jednej rzeczy zdałem sobie sprawę, jeśli chodzi o życie w tamtych czasach, to różnice w relacjach - zwłaszcza pomiędzy ojcem i synem. Nie było takiej wolności jak dziś. Jednak ogólnie byli to ludzie jak ty i ja, tyle że żyli w innym czasie. To wszystko jest dosyć podobne.

P: Występujesz dosyć dużo w romantycznych komediach. Czy masz zamiar rzucić je dla rzeczy bardziej znaczących?
O: Po zrobieniu "Zakochanej złośnicy" już nie chciałem grać w takich kawałkach. Myślę, że właśnie dotarłem do punktu, gdzie wolałbym raczej wrócić do domu niż ponownie zagrać w tego typu filmie. Nie chodzi o to, że nie cieszyło mnie to, chciałem iść z naprawdę dobrym materiałem, czytać naprawdę dobre scenariusze, poznać twórców i wejść wśród nich. To szczęście, że mi się udało.

P: Wiem że jesteś teraz całkiem zajęty tworzeniem tylu różnych filmów, ale co robisz w wolnym czasie? Czy w ogóle masz wolny czas?
O: Fotografuję ludzi.

P: Czy zrobiłeś komplet zdjęć z "Patrioty"?
O: Tak!

P: Jest jakiś specjalny temat w twoich fotografiach?
O: Nie, niekoniecznie. Staram się zatrzymać ciekawe ujęcia.

P: Więc kiedy w końcu miałeś szansę spędzić trochę czasu z Melem, czy zapytałeś go o jakieś rady?
O: Ha! Nie. Straciłem mowę. Nie musiałem, ponieważ znałem spojrzenia, nauczyłem się od niego bardzo wiele. Byłbyś głupi gdybyś nie skorzystał, rozumiesz? Nie ma możliwości abyś nic się nie nauczył, chodzi o otwarcie siebie na to. Zrobiłem to, otworzyłem się kompletnie i chłonąłem tak wiele jak tylko mogłem.

P: Czy możesz się z nami czymś podzielić?
O: Nauczyłem się sporo o profesjonaliźmie i towarzyskości w tym przemyśle. Wydaje mi się, że nauczyłem się czegoś, czym mogę się z wami podzielić, to jak trzeba relaksować się w tej branży, zwłaszcza o profesjonaliźmie i o nastawieniu. On [Mel Gibson] nie ma żadnych problemów. A kiedy wchodzi na plan, nie kręci się w kółko zestresowany swoimi kwestiami i scenami. Gdy tylko pojawiał się na planie, rozmawiał z każdym, żartował, śmiał się, był pełen energii i humoru. Miał głowę całkiem "czystą", ale widać było, że wie co robi. Miał to w sobie. Potrzebowałem tego, ponieważ gdy pojawiałem się na planie całkiem zdenerwowany, byłem ruiną człowieka.

P: Uważam, że ta rola [Gabriel Martin] da ci wielu zwariowanych fanów. Czy wiesz, że dziewczyny już teraz za tobą szaleją?
O: Nie wiem. Domyślam się. Wiem, że w internecie jest troszkę zwariowanie. Ale wcale nie zaglądam do internetu. Byłem trochę z dala od tego. Gdy to wszystko rozpoczęło się w Australii, nie było mnie tam, gdy wróciłem po pół roku, zobaczyłem co się dzieje. I teraz, gdy to wszystko kręci się koło mnie, nie ma mnie tu, jestem w Pradze, pracuję i piję piwo. Więc, to wszystko jest dla mnie bardzo nowe.

P: Po tych wszystkich punktach zwrotnych w twojej karierze, jest tylko projekt za projektem?
O: Dzień za dniem. Nie jestem zbyt dobry w planowaniu przyszłości. Nie mam żadnych planów. Nie wiem, co będę robił jutro. Nie mam rozplanowanego dnia ani nie prowadzę dziennika. Żyję teraźniejszością, ani przeszłością, ani przyszłością.

P: Kiedy zajmiesz się sobą, jesteś całkiem samotny?
O: Tak.

P: Masz całkiem spore osiągnięcia jak na młodego człowieka.
O: Dziękuję.

P: To dosyć dojrzałe.
O: Nie, wciąż jestem dzieciakiem. Jakbym miał sześć lat. Ale mam pojęcie braku czegoś, to tylko wielka podróż. Czuję się tak jak wtedy, gdy opuściłem dom i zacząłem podróżować, wciąż to robię.



* - tłumaczenie własne - przepraszam za nieudolność niektórych wyrażeń i ewentualną niedokładność z oryginałem